środa, 9 stycznia 2013

miałam sen fb

brodziłam w wodzie nad wodą unosiła się mgła wokół była śnieżna szadź na niebie krążył pasażerski samolot, zanurzałam sie powoli w wodzie nagle ktoś krzyknął -uważaj- obejrzałam sie za mną szli Musaka z Larym, a przede mną z wody wyrastały czarne metalowe stalaktyty, ostrożnie  przeszłam między nimi, samolot zawrócił i zaczął lądować na jeziorze, wtedy wsiadłam do drugiego samolotu. za sterem siedział Musaka. nie wiedziałam że potrafi prowadzić samolot, wznosiliśmy się do góry, był spokojny, uważny, tak jak zawszy gdy prowadził samochód...ale zakręcił i zaczął robić beczkę i wtedy dachowaliśmy na skarpie, wyszedł z samolotu, ja podziwiałam widok a on siedział na skrzydle i zaczął coś naprawiać- ale przygoda...a on śmiał sie -no i fajnie... zrobimy zdjęcie na fb.
zatelefonowała Magda
- siedzisz na skype?
-nie piszę bloga
-a kiedy robimy tego torta?
-zatelefonuję
-a co tam za laska ci napisała, że to nie dla niej
-ona ma cukrzycę, to mama Yeszowatego
-coś ty
-no tak , jestem z nią zaprzyjaźniona, on też często do mnie pisze , dzwoni, teraz mieszka w Łodzi z jakąś panią
-za zimno na namiot
-ale może zrobić iglo, dzisiaj mokry śnieg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz