Trzymanie się w szponach przeszłości i magazynowanie jej w pokładach podświadomości przypomina zabałaganioną piwnicę. Trzeba pozamiatać.
czwartek, 1 marca 2012
123 KM
Obudziłam dzieci. Nie bardzo do nich docierało, że Maciek umarł. Dopiero później się dowiedziałam, że Mateusz płakał. Noc. Biała, prawie przeźroczysta. Ranek... rozmowy. Moja matka (nie potrafię jeszcze napisać mama), zaproponowała pieniądze na pogrzeb. Maciek, jako artysta nie był ubezpieczony w ZUS-e, ale ubezpieczyła go jego mamusia i zaproponowała bym została z dzieckiem w domu, a ona się wszystkim zajmie. Chyba się nawet ucieszyłam, poprosiłam ją tylko o dublikaty dokumentów. Potem przyszły sąsiadki, a jedna z nich zaproponowała bym udała się do prokuratury, bo jeżeli to taka oczywista sprawa, i napisała, że proszę o nie wykonywanie sekcji zwłok i napisać z jakiego powodu (chorował na nadciśnienie, co było zgodne z prawdą).Tak zrobiłam, a teściowa zajęła się sprawami związanymi z pogrzebem. 10 grudnia pogrzeb Maćka. Chcę go zobaczyć. Gdzie on teraz jest? Nie mówi mi prawdy. Coś dziwnie się zachowuje. Nie wiem jakbym się zachowywała gdybym straciła jedynego syna. Po kilku dniach mam odpowiedź. Jest w KLEPSYDRZE . Jedziemy z Czarkiem. To jego przyjaciel lekarz. << proszę pani, to na pani własną odpowiedzialność, zwłoki nie są jeszcze przygotowane>> Wchodzimy do chłodni. Przywożą na wózku w niebieskiej foli zwłoki. Otwierają ekspres. Wygięte, zastygłe w ostatnim geście ciało. Dotykam zimnej dłoni. Kocham go i w takiej formie.,, dam sobie radę, odejdź, gdzie masz odejść, kocham cię, kocham,, Oglądamy go. Ma dziwne rany na głowie, na czole i z tyłu głowy. Jeżeli nawet upadł, to nie można się tak uderzyć. Czarek zaniepokoił się. Tak ... widzę. Wychodzimy. Postanowiliśmy pojechać na pogotowie i z powrotem do prokuratury. Na dokumencie lekarza z pogotowia jest napis ,, sekcja zwłok w celu wykluczenia osób trzecich"...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz