Trzymanie się w szponach przeszłości i magazynowanie jej w pokładach podświadomości przypomina zabałaganioną piwnicę. Trzeba pozamiatać.
środa, 21 marca 2012
123 KM
,,Z dopiskiem, który tak się zaczyna: Jesteś najpiękniejszym wspomnieniem mego życia. I kończy się bezradną bryłą zdania. Byłeś nieszczęściem mego życia". Debory Vogel
Zatrzymałam się ze wspomnieniami. Tam jesteś, gdzie jest twój umysł. Trochę mnie zmęczyło to odgrzebywanie przeszłości. Maciek zastygł w lodówce i tam go na razie zostawię. Może jeszcze ożyje... Warto by było zrobić mu porządną sekcję zwłok i dotrzeć do prawdy i tym samym uzdrowić siebie. Uwolnić się ostatecznie od przeszłości, ale nie wiem czy będę miała na tyle siły... Czasami człowiek cieszy się, że jest tak jak jest, a najważniejsze, że nie boli. Zaczyna żyć, jak automat. Poruszać się w pewnym rytmie, zapominać siebie... zasypiać. Wydaje mu się wtedy, że jak nie dotyka, to tego nie ma. Porusza się, jak we mgle. Jest, jak duch. Żyje, ale tak naprawdę go nie ma.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz