Zawisłam między przestrzenią komputerową, a rzeczywistością. Ale ta rzeczywistość, od słowa rzecz, jest mniej realna od rzeczywistości w sieci.
Pierwszy sygnał mojej choroby, która się ładnie nazywa ,,uzależnieniem od internetu", miałam w życiu milsze uzależnienia, byłam seksocholiczką, ale ta choroba na szczęście wraz z klimakterium wyciszyła się, ale przybrała inną formę, dała znać, gdy dokonałam wyboru między dwoma mężczyznami jednym realnym, drugim z wirtualnego świata. Oczywiście wybrałam tego z bajki, mojej bajki, którą wraz z nim tworzę. Jest po drugiej stronie globu i ma na imię Friderico...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz