poniedziałek, 17 grudnia 2012

Przepłynęłam

dystans 1000 m na początek, potem jacuzzi , sauna. Poczułam cytryny. zrobię sok i dieta. dlaczego? to tylko albo aż 14mm w prawej piersi... hm. takie chwile zatrzymują i weryfikują wszystko co ważne i nieważne w życiu. miałam już takie momenty w życiu. pierwszy raz jak miałam 19 lat. wylądowałam na onkologii, potem myślałam że mam kilka chwil do przeżycia. co ja wtedy o nim wiedziałam, co wtedy wymyśliłam? no luzik, szaleństwo, niczym się nie przejmowałam, tak mijały lata i dopiero gdy uwierzyłam że mam jeszcze coś do zrobienia, poszłam dalej do szkoły... a teraz? co wymyśliłam? cytryny i zrzucenie kilku kilogramów... na zdrowie mi tylko to wyjdzie. nie mam czarnych myśli ale porządkuję otoczenie. wizualizuję 14 stycznia że nie będą musieli robić żadnej biobsji. nie będzie nic. pożyjemy zobaczymy. już mi się kiedyś udało uniknąć operacji coś 6cm po 1,5 miesiąca na 3 cm czyli nie operacyjne...ten dzisiejszy doktor był straszny.. powiedziałam mu że jest zero jedynkowy, a on że mu się filozofka trafiła.to pogadali my, ale na pożegnanie uśmiechał się i nawet był sympatyczny. powiedział żebym się nie przejmowała, ale on czuje się odpowiedzialny i chce sprawdzić do końca. po to jest ta profilaktyka. 12 lat nie byłam u doktora a teraz robię tyle badań. przegląd generalny. aaa już mi się nie chce pisać  o zdrowiu. dam radę tym doktorom i tej fantastycznej medycynie. dobry materiał na medytacje o nietrwałości. w końcu każdy umrze...a kiedy...no nie wiadomo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz